sobota, 23 kwietnia 2016

To co stare i co nowe

Bardzo, bardzo dawno temu w mojej głowie powstało opowiadanie w tematyce "Władcy Pierścieni". I powstało także w wersji blogowej. Było moją perełką, moim dzieckiem, moim małym skarbem.
Niestety świat nie jest usłany różami i, po pierwsze, nie znałam wtedy platformy takiej jak Blogspot, a pracowanie na Wordpressie nie dało takich efektów jak oczekiwałam, po drugie moja nieregularność sprawiła, że nie udało mi się dociągnąć tej historii do końca, tak jak tego pragnęłam.

Bo ta historia tak naprawdę składa się z dwóch części. Jedną napisałam w całości, drugą niestety musiałam zakończyć napisanym na szybko epilogiem. Nie tak to się miało skończyć.

Mimo to, a nawet mimo tego, że mój warsztat pisarski pozostawiał wtedy, a zwłaszcza na początku wiele do życzenia, opowieść o Linos zyskała wielu wiernych czytelników. Mam nadzieję, że część z nich zawędrowała za nią aż tutaj i z radością wyruszą w tą podróż raz jeszcze. Tym razem na poważnie. I bardziej profesjonalnie.

Dlatego serdecznie zapraszam. Będzie bardzo podobnie, ale nie tak samo. Ufam, że lepiej.
I, mam nadzieję, tym razem do końca, tak jak zaplanowałam.

Wszystkich zainteresowanych tym, jak ta historia wyglądała w swojej pierwotnej wersji zapraszam do zapoznania się z nią pod [TYM LINKIEM].
A pozostałych, zarówno nowych jak i starych zachęcam do odezwania się pod tą notką, danie jakiegoś znaku życia, że coś więcej o tej nowej Linos chcecie usłyszeć :)


Pozdrawiam, ElusivE_ArtisT
(dawniej Lileea)

2 komentarze:

  1. W końcu się doczekałam "zmartwychwstania" historii :3
    Już sama myśl o tym, że będę to wszystko przeżywać od nowa napawa mnie optymizmem wielkim jak Burj Khalifa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmartwychwstanie to trochę za dużo powiedziane :). Ale cieszę się Twoim entuzjazmem. Nie wiem, kiedy pojawi się coś więcej, ale się pojawi!

      Usuń